Czarownicę najłatwiej rozpoznać po zaczerwienionych, tak zwanych bystrych oczach. Ostatnio widziałem chyba jedną w butach nike. Działania Wiedźm szły w różnych kierunkach. Były to czary mające na celu szkodzić zwierzętom gospodarczym by zbierać ich pożytki tj. mleko lub jaja. Czarownica potrafiła również wpływać na pogodę. Miała moc przyzywania nieurodzaju, ściągania deszczu czy utrzymywania suszy. Jej czary mogły ściągnąć na ludzi plagi myszy lub robactwa. Co ciekawe, wiedźmą owe niedogodności nie szkodziły. Czarownica miała moc szkodzenia zdrowiu nielubianych osób, powodowała śmiertelne choroby a nawet doprowadzała swe ofiary do śmierci w sposób podstępny i chytry. Co więcej czarownica mogła za pomocą diabelskiej magii panować nad uczuciami ludzi. Mogła skierować uczucia osoby w odpowiednim kierunku, lub odebrać powodzenie w miłości. Była w stanie spowodować bezpłodność i impotencję, potrafiła też „odebrać szczęście”. Czarownica w butach nike wydawała się całkiem miła. Ach.
Archiwa autora: rappoeta
Crooks & Castles obudziły mnie ze snu
Crooks & Castles obudziły mnie ze snu. Na szczęście, to był okropny koszmar. Dobrze, że jedna z czapek CROOKS & CASTLES spadła mi na głowę. Na szczęście. Stary zabytkowy budynek, przerobiony na hotel. Wielkie korytarze, schody, windy. Szukam swojego pokoju. Schodzę po schodach w dół, idę korytarzem. Łaźnie, prysznice. Jacyś ludzie. Idę dalej szukając miejsca. Przechodzę przez ostatnie drzwi po prawej stronie korytarza. Znowu schody. Korytarz już nie jest znany. Chyba się zgubiłam. Idę dalej szukając pokoju, tak chyba dotarłam do miejsca. Czuję strach, nie wiem gdzie jestem i wiem gdzie jestem. Dziwne uczucie. Ściany SA stare, schody spróchniałe. Półmrok. Próbuję znaleźć drogę z powrotem. Zniknęła. Lęk narasta. Wchodzę do jakiegoś pokoju. Jest stary, wszędzie pajęczyny i kurz. Siadam na łóżku, boje się. Wiem, że to nie jest dobre miejsce, czuję złą energię i nieokreślone demony, które Czekaja na mnie.. Lęk narasta. Wybiegam z pokoju. Biegnę trzeszczącymi schodami w górę, widzę drzwi na zewnątrz. Otwieram je. Wychodzę na pobojowisku. Nie ma zieleni, ludzi. Tylko pustka. Jestem sama, boję się.
Edward Stachura kontra z daszkiem czapki
Choć z daszkiem czapki pewnie nosił, a może bardziej kapelusze? Nie, z daszkiem czapki chyba byłyby dla niego ok, niestety żył zdecydowanie za krótko..Mała wątpliwości nitka zahaczyła się mnie smutno i zadała mi pytanie, co jest nie tak z przeżywaniem? Marny żywot. Człowiek przecież lat przeżywa może i sto lecz dlaczego dla artystów nie ma lat tych lekko trzystu? Myślę sobie, ot banalnie, czemu taki Edward Wielki co pisane miał przepiękne opowieści i piosenki żył niespełna lat pięćdziesiąt. To jest skandal! Wyobraźcie sobie tylko, gdyby miał do dyspozycji kilkadziesiąt wiosen więcej miały więcej dyspozycji słów by pisał jeszcze więcej, bardziej jeszcze je dobierał opowiadał by nam pięknie, wyłuskiwał i przebierał w treści, w obserwacjach wszelkich. Ale nie. Dostał z hakiem lat czterdzieści . Skonał. I Skończyła się epoka Świata w starym pięknym stylu, w barwach wielu oglądanych zza szyb to automobilów, to czerwonych autobusów co przez miasto już nie pędzą. Tak to już jest, dzisiaj włóczy się po świecie wielu pseudo-Stachurów. Nazywają się Hipsterzy, ale nie ma w nich zupełnie nic prawdziwego, tylko pozory.
Czy Edward Stachura nosiłby bluzy nike?
Jak myślicie, czy Edward Stachura nosiłby bluzy nike?
Nitka wątpliwości krótka
odpaść miała właśnie z nosa,
ale znów się zaplątała
wokół mego z głowy włosa.
I znów czuję jak mnie drażni.
No bo przecież Pan Stachura,
w naszych czasach i bez musu
by nam umarł, z braku chęci
do takiego przeżywania,
co nam świat dzisiaj odsłania.
No bo przecież to był człowiek,
jak to mówią, niedzisiejszy!
Co na stopa jeździł często,
z pracy do pracy się kręcił.
I tej ciężkiej jak siekierą machał brzaskiem,
czasem żadnej by głód poczuć.
Był to człowiek co się golił u fryzjera i uważał,
by przypadkiem, ten mu gardła nie uszkodził
swoją ostrą, krwawą brzytwą.
To artysta był nad wszystko!
On pogardzał dobrobytem,
nie miał w zwyczaju narzekać,
ani chełpić się swym bytem
ani nadto się powielać.
Lubił normalności iskrę.
Lubił myśleć i przeżywać
świat na milion swych sposobów.
A co zrobił by biedaczek
w świecie naszych fejsobogów?
Wnet by umarł. Albo gorzej:
nigdy na wierzch nie wypłynął…
W błocie marności, pieniędzy, głupot,
byłby zdeptany przez wielkich,
co im noszą nagie panny
szklankę wody albo brandy.
Jak kto woli. A jego ruskie ikony?
Tu laleczek miałby setki.
Ale żadna by nie była jak ta jedna,
co zobaczył w niej świat wielki i pokochał woli siłą.
W tym kontekście nie sądzę, by Stachura nosił bluzy nike, a Ty?

