Jak myślicie, czy Edward Stachura nosiłby bluzy nike?
Nitka wątpliwości krótka
odpaść miała właśnie z nosa,
ale znów się zaplątała
wokół mego z głowy włosa.
I znów czuję jak mnie drażni.
No bo przecież Pan Stachura,
w naszych czasach i bez musu
by nam umarł, z braku chęci
do takiego przeżywania,
co nam świat dzisiaj odsłania.
No bo przecież to był człowiek,
jak to mówią, niedzisiejszy!
Co na stopa jeździł często,
z pracy do pracy się kręcił.
I tej ciężkiej jak siekierą machał brzaskiem,
czasem żadnej by głód poczuć.
Był to człowiek co się golił u fryzjera i uważał,
by przypadkiem, ten mu gardła nie uszkodził
swoją ostrą, krwawą brzytwą.
To artysta był nad wszystko!
On pogardzał dobrobytem,
nie miał w zwyczaju narzekać,
ani chełpić się swym bytem
ani nadto się powielać.
Lubił normalności iskrę.
Lubił myśleć i przeżywać
świat na milion swych sposobów.
A co zrobił by biedaczek
w świecie naszych fejsobogów?
Wnet by umarł. Albo gorzej:
nigdy na wierzch nie wypłynął…
W błocie marności, pieniędzy, głupot,
byłby zdeptany przez wielkich,
co im noszą nagie panny
szklankę wody albo brandy.
Jak kto woli. A jego ruskie ikony?
Tu laleczek miałby setki.
Ale żadna by nie była jak ta jedna,
co zobaczył w niej świat wielki i pokochał woli siłą.
W tym kontekście nie sądzę, by Stachura nosił bluzy nike, a Ty?

